Polish English

 

 

Polish American Poets Academy istnieje od 2003 roku. Głównym jej celem jest rozpoznawanie talentu, doskonalenie warsztatu poetyckiego oraz promowanie nowych talentów na rynku polskim i amerykańskim. 
Program Akademii przewiduje m.in. warsztaty literackie, pomoc w przekładzie wierszy z języka polskiego na język angielski, krytykę literacką, pomoc w znajdowaniu wydawcy, konkursy poetyckie, promocję nowych twórców i ich książek, organizowanie spotkań autorskich, pomoc w wydawaniu tomików poezji, a także Zlot Członków Akademii i Konkurs na Poetę Roku. W niedalekiej przyszłości planujemy również publikowanie większych zbiorów, a nasz biuletyn kwartalny wydawany dla poetów zrzeszonych w Akademii pragniemy przekształcić w pismo literackie. Naszym zamiarem jest też utworzenie funduszu stypendialnego dla studentów literatury polskiej. 

„Uznając, iż poeci tworzący na obczyźnie zasługują na posiadanie instytucji wspierającej ich finansowo i edukacyjnie oraz promującej ich twórczość, w 2003 roku powołałam do życia organizację Polish American Poets Academy z siedzibą w New Jersey...” – Barbara Aleksandrowicz .

Polish American Poets Academy zastrzega sobie prawo do publikowania wybranych wierszy uczestników konkursów na swoim website oraz w wydawanym co kwartał dla swoich członków biuletynie

```````````````````````````````````````````````
O Akademii i jej twórczyni – czyli wywiad z prezes Barbarą Aleksandrowicz przeprowadzony przez nowojorski tygodnik kulturalny Kurier Plus w lutym 2004 r.

Poezja moją pasją

Z Barbarą Aleksandrowicz, założycielką i prezesem Polish American Poets Academy oraz członkiem Academy of American Poets, International Society of Poets, Famous Poets Society, Sensations Club oraz Kongresu Polonii Amerykańskiej o działalności organizacji i zapotrzebowaniu na poezję w dzisiejszych czasach rozmawiała Katarzyna Ziółkowska.

Katarzyna Ziółkowska: - Na co dzień jest pani dziennikarką. Poezję pisze pani od 20 lat. Przez ostatnie dziesięć lat w języku angielskim. Pani wiersze ukazały się w wielu pismach na terenie USA. Czym dla pani jest poezja?
Barbara Aleksandrowicz: - Poezja zajmuje bardzo ważne miejsce w moim życiu. Jest moją pasją. Czytanie jej i pisanie sprawia mi niewymowną radość. Wrosła we mnie kiedy byłam nastolatką. To wtedy powstały pierwsze moje wiersze i opowiadania dla młodzieży, które potem trafiały do szuflady. Jednocześnie rozczytywałam się w Mickiewiczu, Norwidzie, Leśmianie, Asnyku i w innych znakomitych poetach, nie tylko polskich. Wiele moich utworów powstało w czasie studiów w Polsce. Zaledwie kilka z nich znalazło się w druku. W USA jestem od 17 lat. Tutaj poezja stała mi się jeszcze bliższa. Inspiracją były codzienne zdarzenia z życia emigranta oraz niewypowiedziana tęsknota za ojczyzną i bliskimi.

- W jaki sposób tu, na ziemi amerykańskiej, rozpoczęła się pani przygoda z poezją? 
- Zderzenie polskiej rzeczywistości późnych lat 80. z amerykańską było dla mnie szokiem. Potrzebowałam trochę czasu, by otrząsnąć się z niego i znaleźć swoje miejsce tu na obcej ziemi. Często wtedy uciekałam się do poezji znajdując w niej źródło siły i wiary w siebie. W tym okresie powstało wiele moich nostalgicznych wierszy. Niektóre z nich przełożyłam potem na język angielski. Coraz częściej też sięgałam po tomiki poezji pisane po angielsku. W 1995 r. wysłałam kilkanaście swoich wierszy do paru amerykańskich pism. Jeden z nich został zaakceptowany do druku w prestiżowym piśmie literackim – ByLine - wydawanym w Oklahomie. Nie posiadałam się z radości. Miałam podwójne szczęście. Nie dość, że mój wiersz został zauważony, to jeszcze zaprzyjaźniłam się z redaktor tego pisma, nieżyjącą już Betty Shipley, profesor poetyki na Oklahoma University i znakomitą poetką. W następnym roku zostałam jej studentką. Przez trzy lata wytrwale zgłębiałam wiedzę w zakresie poetyki i krytyki literackiej. Któregoś dnia, ku mojej ogromnej radości, profesor Shipley stwierdziła, że jestem gotowa do wydania własnego tomiku poezji. Tomik -Tree Of Silence ('Drzewo milczenia'), zawierający ok. 30 wierszy, dedykowałam właśnie mojej profesor. To miała być dla niej niespodzianka i podziękowanie za jej nieocenioną pomoc. Betty Shipley nigdy nie ujrzała mojej książki. Zmarła na kilka dni przed jej wydaniem. Dwa tygodnie wcześniej dowiedziała się, że ma nowotwór mózgu. Jej śmierć była dla mnie wielkim ciosem.

- Jak potoczyły się pani dalsze losy jako poetki? 
- Po odejściu Betty uświadomiłam sobie, że straciłam nie tylko swojego mentora, ale i przyjaciółkę. Wiedziałam, że nadszedł czas na spożytkowanie zdobytej wiedzy. To oznaczało 'wypłynięcie na głęboką wodę'. Nie wahałam się. Mając w pamięci życiową postawę Betty i jej cenne wskazówki szłam jak burza. Pisałam dużo i z łatwością odnosiłam sukcesy. Moje utwory trafiały do najlepszych pism i otrzymywały nagrody. Pojawiały się w druku nie tylko w USA, ale w Kanadzie, Anglii, Japonii i innych krajach. Coraz częściej zapraszano mnie na spotkania poetyckie, podczas których wymieniałam doświadczenia z innymi poetami. Z czasem znałam ich coraz więcej. Aktywniej działałam również w amerykańskich organizacjach literackich. Tą właśnie drogą poznałam m. in. Davida Messineo - wydawcę jednego z najbardziej prestiżowych pism literackich w USA 'Sensations Magazine' - doskonałego poetę i krytyka, obecnie współpracującego z Polish American Poets Academy. David jest nadzwyczajnym człowiekiem i chyba najbardziej surowym krytykiem literackim jakiego kiedykolwiek nosiła ziemia. Dwoiłam się i troiłam, by zauważył mnie jako poetkę. I udało się. Teraz wiem, że ukazanie się kilku moich wierszy w jego znakomitym piśmie było bodaj największym moim sukcesem poetyckim owych czasów.
Ubolewam jedynie, że niewiele mam obecnie czasu na pisanie własnej poezji, w związku z czym oddala się projekt wydania mojego dwujęzycznego tomiku poezji zaplanowanego na wiosnę tego roku. Nadal jednak piszę, spełniając się zarówno jako poetka jak i krytyk literacki.

- Ostatnio spełnia się pani również jako założycielka i prezes Polish American Poets Academy. Jak narodził się pomysł utworzenia Akademii?
- Jesienią 2001 r. tuż po tragicznych wydarzeniach w NYC, jako przewodnicząca komitetu finansowego Kongresu Polonii Amerykańskiej Oddziału Północnego New Jersey i skarbniczka, wpadłam na pomysł zorganizowania I Konkursu Poezji nt. 'Ameryka dziś'. Moja inicjatywa spotkała się z entuzjazmem kolegów z oddziału KPA. Sukces tego przedsięwzięcia to zasługa grupy ludzi, którzy nie szczędzili swojego czasu i wysiłków. Szczególną wdzięczność pragnę wyrazić dwóm moim przyjaciołom: Andrzejowi Burghardtowi prezesowi oddziału oraz Jerzemu Prusowi dyrektorowi wykonawczemu tegoż oddziału. Nasza współpraca zaowocowała, a zainteresowanie konkursem przeszło najśmielsze oczekiwania.

- Ogłoszenie zwycięzców i wręczenie nagród miało piękną oprawę... 
- Dziękuję. Ogłoszenie zwycięzców i wręczenie nagród odbyło się podczas uroczystej Gali zorganizowanej w polskim klubie Cracovia w Wallington w stanie New Jersey. Wiadomość o konkursie i Gali odbiła się szerokim echem w całej Ameryce i poza jej granicami. Rok później przeprowadziliśmy kolejny konkurs. I tym razem zainteresowanie było również ogromne. To wtedy wpadłam na pomysł stworzenia organizacji dla poetów. W 2003 r. przy poparciu mojej rodziny i przyjaciół przystąpiłam do realizacji tego przedsięwzięcia. Polish American Poets Academy zarejestrowana została w w Hackensack, New Jersey 3 czerwca 2003 r.

- Co postawili sobie państwo za główny cel działalności? 
- Akademia ma za zadanie krzewienie kultury polskiej na obczyźnie poprzez rozpoznawanie talentu, doskonalenie warsztatu poetyckiego i promowanie poetów na rynku polskim i amerykańskim. Program działalności Polish American Poets Academy przewiduje: warsztaty literackie dla poetów, krytykę literacką, pomoc w przekładzie wierszy z języka polskiego na język angielski, pomoc w znajdowaniu wydawcy na rynku amerykańskim i polskim, konkursy tematyczne, Wielki Doroczny Konkurs Poezji, wybór Poety Roku, promocję nowych twórców i ich książek oraz organizowanie wieczorów poetyckich. Polish American Poets Academy oferuje również wydanie mini - tomików poezji nie przekraczających 40 stron, korektę, przygotowanie i skład komputerowy tomików poezji do druku łącznie z projektowaniem szaty graficznej oraz pomoc w wydaniu książek liczących ponad 40 stron. Pragnę dodać, że chociaż nasza organizacja powstała głównie z myślą o poetach polonijnych, to z wielką radością witamy w niej również poetów amerykańskich, a także poetów z Polski - amatorów i tych piszących poezję profesjonalnie. 

- Niedawno zakończył się pierwszy z zorganizowanych przez Polish American Poets Academy konkursów. Dlaczego zdecydowali się państwo na tematykę poświęconą Ojcu Świętemu? 
- Pomysł zrodził się w związku z 25-leciem pontyfikatu papieża. Pomyślałam, że byłoby cudownie móc w jakiś sposób oddać tu w Ameryce hołd Janowi Pawłowi II - papieżowi wszechczasów. Uznaliśmy, że rozpoczęcie naszej działalności tym właśnie konkursem sprawi, że usłyszy o nas szeroki krąg ludzi, że zaistniejemy. Tak też się stało.

- Ile wierszy zostało nadesłanych na konkurs o Ojcu Świętym? Z jakich krajów nadchodziły? 
- Na konkurs, który zakończyliśmy w grudniu 2003 r., wpłynęło ok. 1000 wierszy. Nadeszły z USA, Kanady, Polski, Ukrainy i kilku innych krajów Europy. Sześcioosobowe jury, któremu przewodniczyłam, nagrodziło trzy wiersze, a autorom siedmiu innych przyznało wyróżnienia. Ok. 200 najlepszych prac konkursowych ukaże się w druku w formie tomiku, który planujemy wydać w maju 2004 r. Jedną z kopii tomiku otrzyma Ojciec Święty, który w grudniu 2003 r. udzielił Akademii specjalnego błogosławieństwa. Otrzymał również zaproszenie na Honorowego Członka Akademii.

- Na jakim poziomie była nadesłana poezja?
- Poziom był bardzo zróżnicowany. Dominowały wiersze na niższym poziomie, chociaż zdarzyło się kilkadziesiąt wierszy naprawdę dobrych warsztatowo. Zdecydowaliśmy, że najlepszych 200 prac konkursowych złoży się na tomik. Jako że jakość wielu wierszy pozostawiała nieco do życzenia, uznaliśmy za stosowne wprowadzenie pewnych poprawek, co uczynimy za zgodą ich autorów. Zależy nam bardzo na tym by jakość wierszy zawartych w tomiku była jak najwyższa. Książka ta będzie niejako naszym znakiem firmowym. Pragniemy zadedykować ją wytrawnemu poecie jakim jest Ojciec Święty - jej bohater.

- Kto ocenia organizowane przez Akademię konkursy? Kim są jurorzy?
-Skład sędziowski tworzą członkowie kadry Polish American Poets Academy m. in. sześciu poetów, w tym dwóch amerykańskich, czterech krytyków i jeden tłumacz poezji. Większa część jury, łącznie z moją skromną osobą, jest związana z wydawnictwami amerykańskimi i z amerykańskimi organizacjami dla poetów. Niewykluczone, iż w przyszłości w składzie jury zasiądą również wybitni literaci znad Wisły niezrzeszeni na razie w naszej Akademii.

- Jakie kryteria brano pod uwagę przy ocenie wierszy? Kim pani zdaniem, jest poeta dojrzały? Co powinnien zawierać w sobie dobry wiersz?
- Jedynym kryterium oceny prac konkursowych była ich jakość. Wzięliśmy poprawkę na fakt, że wielu poetów, również tych obdarzonych autentycznym talentem (o owym talencie mogliśmy się przekonać na podstawie wcześniej organizowanych konkursów), niezbyt pewnie czuło się w temacie o Ojcu Świętym, po pierwsze dlatego, że żadne słowa nie są w stanie wyrazić wielkości Jana Pawła II, szczególnej roli jaką odgrywa we współczesnym świecie i tego kim jest On dla nas Polaków, po drugie, że z definicji niełatwo pisze się wiersz na narzucony z góry temat. 
Uważam, że dobry wiersz ma przekazywać istotne treści i obejmować szerokie obszary naszej egzystencji. Sztuka pisania wierszy polega na umiejętnym przedstawieniu czegoś co jest niezmienne, bez względu na epokę i upływający czas, czegoś ponadczasowego. To także próba uchwycenia pewnej szczegółowej całości, na którą składa się człowiek i jego świadomość wraz z wymiarem metafizycznym. 
Myślę, że poeta dojrzały to taki, który nie tylko potrafi upublicznić sferę swoich doznań, odczuć, przemyśleń, ale i który posiadł sztukę interpretacji świata i zjawisk. To poeta nieustannie poszukujący sposobów na wyrażenie i opisanie różnorodnej rzeczywistości.

- Jak ocenia Pani zapotrzebowanie na poezję w dzisiejszych czasach?
- Myślę, że współczesnemu człowiekowi poezja jest bardzo potrzebna. Poczucie utraty, skłonność do nostalgicznego spoglądania w przeszłość, melancholia, wyobcowanie, to jedne z głównych impulsów popychających dzisiejszych ludzi do uprawiania poezji. Potrzeba przelania na papier spostrzeżeń jakich dostarcza codzienne życie, sprawia że poetów przybywa jak grzybów po deszczu, chociaż niekoniecznie wszyscy z nich to poeci wielkiego formatu. Trafiają się wśród nich prawdziwe talenty. Sztuką jest wychwycenie ich. Wielka szkoda, że w dzisiejszym świecie więcej jest poetów piszących poezję niż poetów czytających poezję.

- Jakie błędy najczęściej popełniają poeci? 
- Najczęstszym błędem jest brak samokrytycyzmu. Ubolewam również nad tym, że wielu naszych polonijnych poetów rzadko sięga po dzieła mistrzów. Wielu nie zna twórczości Norwida, Mickiewicza, Miłosza czy księdza Twardowskiego tłumacząc się brakiem czasu na czytanie. Jak można doskonalić swój warsztat poetycki nie studiując utworów wielkich poetów? 
Wielkim grzechem polonijnych poetów jest również to, iż za wszelką cenę dążą do wydania swoich wierszy w formie książkowej, często nie będąc do tego przygotowanymi. Są tacy, którzy za ujrzenie swoich wierszy w druku zapłacą każdą cenę. Niestety niektórzy wydawcy nie znają się zupełnie na poezji. Za pieniądze, a mowa tu o horrendalnych kwotach, opublikują wszystko 'jak leci'. Autorzy tomików dziwią się potem, że ich książki nie znajdują nabywców. Niewielu też chce się podjąć napisania recenzji. Niektórzy, o zgrozo, swój sukces poetycki mierzą ilością wydanych w ten sposób tomików. Stanowczo twierdzę, że każdy poeta pragnący wydać swoją pierwszą (i nie tylko pierwszą) książkę powinien wcześniej skonsultować się z fachowcem. Pragnę przypomnieć, że Akademia oferuje analizę literacką i wszelką pomoc w przygotowaniu wierszy do druku.

- Chociaż Polish American Poets Academy dopiero raczkuje plany na przyszłość macie państwo ambitne... 
- Kolejne konkursy to: 'Moja ukochana Ojczyzna', Konkurs dla dzieci i młodzieży do lat 16 z okazji Dnia Matki oraz Międzynarodowy Konkurs Poezji na dowolny temat. Jesienią odbędzie się Zlot Członków Akademii, a także warsztaty literackie i ogłoszenie Poety Roku. Będzie on wybierany na podstawie wyników w organizowanych przez nas konkursach, na podstawie oceny wierszy na temat dowolny, które towarzyszą zgłoszeniom na konkursy tematyczne, a także na podstawie konkursu organizowanego wyłącznie dla poetów nominowananych do tego tytułu. Poeta, który uzyska najlepsze recenzje otrzyma tytuł Poety Roku, a także wysoką nagrodę pieniężną i honorowe członkostwo w Polish American Poets Academy. 
Już niebawem rozpoczniemy również wydawanie dwujęzycznego czasopisma literackiego. Przypomnę, że na początku stycznia wszyscy nasi członkowie otrzymali pierwszy numer biuletynu kwartalnego Polish American Poets Academy.

- W samym Nowym Jorku mieszka wielu polonijnych poetów. Kto z nich może zostać członkiem Polish American Poets Academy? 
- Członkiem Polish American Poets Academy może zostać każdy kto zajmuje się pisaniem poezji zarówno amatorsko, jak i zawodowo oraz każdy kto kocha poezję. Informacje o członkostwie i uczestniczeniu w konkursach i innych wydarzeniach Polish American Poets Academy można uzyskać pod adresem:

Polish American Poets Academy 
PO Box 3214
Wallington, NJ 07057, USA, 
na naszej dwujęzycznej stronie internetowej: www.poetsacademy.com, 
lub telefonicznie pod nr 201-933-8035. Bardzo gorąco zapraszamy do Polish American Poets Academy wszystkich rodaków zamieszkałych w USA i Kanadzie.

Dziękuję za rozmowę. 
Katarzyna Ziółkowska – Kurier Plus

luty 2004 r.